Jesteś tutaj: Aplikacje prawnicze » Aktualności » Przegląd prasy
testy 2012 750

Przegląd prasy


Najważniejsze artykuły dotyczące aplikacji i zawodów prawniczych z minionego tygodnia.

 



W redakcji „DGP" odbyła się debata poświęcona problemom, z jakimi zmaga się polski wymiar sprawiedliwości. Do dyskusji zostali zaproszeni: Stanisław Dąbrowski, I prezes Sądu Najwyższego; Grzegorz Wałejko, wiceminister sprawiedliwości; Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej; Ryszard Kalisz, przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka; Krzysztof Karsznicki, prokurator Prokuratury Generalnej. Uczestnicy debaty zwrócili uwagę na to, że prokuratorzy muszą być niezależni, ale równocześnie muszą ponosić osobistą odpowiedzialność za postawiony obywatelowi zarzut. Obecnie prokuratorzy nie wnoszą aktu oskarżenia we własnym imieniu, ale w imieniu prokuratury, a to powoduje, że nie wiadomo, kto ponosi odpowiedzialność za źle przygotowany akt oskarżenia czy błędnie postawiony zarzut. Zdaniem Grzegorza Wałejki ten sam oskarżyciel powinien być odpowiedzialny za całe postępowanie. Wskazano także na potrzebę zmian w przepisach regulujących postępowanie przygotowawcze. Zaproponowano wprowadzenie ograniczeń, które uniemożliwiałyby prokuratorom prowadzenie postępowań przygotowawczych latami. Uczestnicy debaty skupili się ponadto nad problem modelu prokuratury. Wszyscy zgodzili się, że nie należy wracać do stanu, kiedy to urząd prokuratora generalnego sprawował minister sprawiedliwości. Kolejną problemem wymiaru sprawiedliwości, który omówiono, są zatory sądowe. Zdaniem uczestników debaty są one wynikiem niewiedzy sędziów i ich słabego przygotowania merytorycznego, a to z kolei jest następstwem obniżania poziomu kształcenia na studiach i na aplikacjach. Zebrani w redakcji goście zaapelowali także do rządu o powstrzymanie inflacji prawa. Ich zdaniem zbyt często zmienia się prawo jedynie po to, aby uzyskać medialny efekt. (A. Krzyżanowska, M. Kryszkiewicz, Prawo ma rozwiązywać, a nie tworzyć problemy, „Dziennik Gazeta Prawna" 23 stycznia)

„Rz" przypomina o możliwości zgłaszania osób do konkursu Prawnik Pro Bono. Nazwiska kandydatów będą przyjmowane do 15 lutego. Organizatorem konkursu jest Fundacja Uniwersyteckich Poradni Prawnych, a patronat medialny objęła „Rz". Konkurs ma promować prawników, którzy nieodpłatnie i bezinteresownie świadczą usługi prawne na rzecz innych osób, organizacji społecznych lub różnego rodzaju instytucji. Mogą to być również osoby mające m.in. wkład w rozwój działalności dobroczynnej. Tytuł Prawnik Pro Bono może otrzymać osoba fizyczna mająca co najmniej wyższe wykształcenie prawnicze i mieszkająca w Polsce. Nominacje do tego tytułu zgłaszają osoby fizyczne oraz prawne, w tym samorządy zawodów prawniczych, organizacje pozarządowe, instytucje państwowe i samorządowe. (R. Krupa-Dąbrowska, Dłużej można nadsyłać propozycje do pro bono, „Rzeczpospolita" 24 stycznia)

Nie milkną głosy sprzeciwu wobec zniesienia sądów rejonowych. Mieszkańcy 122 miast, z których zniknąć mają owe sądy, uważają, że reforma obniży prestiż ich miast. Do Trybunału Konstytucyjnego wpłynie wniosek Krajowej Rady Sądownictwa o zbadanie legalności przepisów uprawniających ministra sprawiedliwości do tworzenia i znoszenia sądów w drodze rozporządzenia. Zaplanowana reforma wywołała falę oburzenia i protesty społeczne. Przed zgłoszonymi do likwidacji sądami odbyły się demonstracje oraz inne akcje protestacyjne. Ministerstwo Sprawiedliwości uspokaja i przypomina, że dzięki zamiejscowym wydziałom obywatele nie będą mieli trudności w dostępie do wymiaru sprawiedliwości, a nawet zostanie im to ułatwione, gdyż elastyczne wykorzystanie pracy sędziów przyczyni się do krótszego oczekiwania na rozstrzygnięcie spraw. Resort podkreśla też, że celem reformy nie są oszczędności a bardziej racjonalne wykorzystanie kadry orzeczniczej. Przeciwnicy reformy zarzucają jej organizatorom, że z przyjęte kryterium 14 etatów sędziowskich, które ma decydować o tym, czy sąd rejonowy uniknie przekształcenia w wydziały zamiejscowe, nie powinno być najważniejsze. Należałoby wziąć pod uwagę położenie sądu, wielkość powiatu, liczbę rozpoznawanych spraw oraz liczbę spraw przypadających na jednego sędziego. (A. Makosz, Obywatele walczą o sądy rejonowe, „Dziennik Gazeta Prawna" 24 stycznia)

W środowisku prawniczym rozgorzała dyskusja nad tym, czy radcy prawni powinni mieć możliwość występowania przed sądami karnymi. Swój sprzeciw zgłosili adwokaci, którzy obawiają się, że doprowadziłoby to do patologii na rynku usług prawnych. Radcowie zapewniają, że nie dopuszczą do takich sytuacji, dzięki odpowiednim zapisom w kodeksie etyki. Obecnie, jeśli radca chce bronić klienta przed sądem w sprawie karnej, musi wpisać się na listę adwokatów. Radcowie uważają to za złe rozwiązanie, gdyż nie chcą zmieniać samorządu, bo czują się w nim dobrze. Ponadto z chwilą wpisu na listę radca musi zrezygnować z pracy na etacie. Radcowie przygotowali projekt ustawy nowelizującej m.in. ustawę o radcach prawnych i kodeks postępowania karnego. Pracują także nad odpowiednimi zapisami w kodeksie etyki radcy prawnego. Wszystkie te projekty mają umożliwić im stawanie przed sądem w charakterze obrońcy bez narażania się na zarzut braku niezależności. Jednak wszystkie te starania radców na razie nie spotkały się z przychylnością w Ministerstwie Sprawiedliwości, które obecnie nie planuje prac nad zgłoszonym przez radców projektem. (A. Krzyżanowska, M. Kryszkiewicz, Radcy: chcemy bronić przed sądami karnymi, „Dziennik Gazeta Prawna" 25 stycznia) 

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał orzeczenie, w którym wskazał, że kancelarie doradców prawnych muszą rejestrować zbiory danych swoich klientów. Podstawą takiej decyzji jest ustawa o ochronie danych osobowych, która nie wymienia w art. 43 ust. 1 pkt 5 doradców prawnych wśród zawodów zwolnionych z obowiązku rejestrowania danych swoich klientów. WSA podtrzymał stanowisko generalnego inspektora ochrony danych osobowych. Wspólnicy jednej ze spółek cywilnych, która zajmuje się m.in. doradztwem prawnym i udzielaniem porad prawnych, zgłosili do GIODO zbiór danych osób fizycznych i firm. GIODO uznał, że zgłoszenie nie odpowiada wymogom z art. 36-39 ustawy o ochronie danych osobowych dotyczącym ochrony takich danych, dostępu do nich wyłącznie dla osób upoważnionych oraz polityki bezpieczeństwa, więc odmówił zarejestrowania zbioru. Wspólnicy złożyli skargę do sądu, twierdząc, że są w ogóle zwolnieni z obowiązku rejestracji zbioru danych swoich klientów na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 5 ustawy o ochronie danych osobowych. Artykuł ten zwalnia z tego obowiązku administratorów danych dotyczących osób korzystających z ich usług medycznych, obsługi notarialnej, adwokackiej, radcy prawnego, rzecznika patentowego, doradcy podatkowego lub biegłego rewidenta. Wspólnicy spółki argumentowali, że ich działalność jest tożsama z działalnością prowadzoną przez adwokatów i radców prawnych. GIODO podtrzymał swoje stanowisko, uznając, że ustawodawca tylko wyliczył zawody. Co prawda spółka zajmuje się obsługą prawną, jednak nie jest to obsługa adwokacka ani radcowska. Jeżeli administrator danych świadczący szeroko rozumiane usługi prawnicze, który jednak nie wykonuje żadnego z zawodów wyliczonych we wspomnianym przepisie, przetwarza dane osobowe, jest zobowiązany do zgłoszenia zbioru danych klientów do GIODO.  (D. Frey, Zwolnienie nie dla doradców prawnych, „Rzeczpospolita" 25 stycznia) 

Po obniżeniu tegorocznej opłaty wnoszonej przez aplikantów adwokackich, radcowskich i notarialnych na pokrycie kosztów szkolenia, przyszła kolej na aplikantów komorniczych. Minister sprawiedliwości przygotował projekt zmiany w rozporządzeniu, dzięki któremu w tym roku zapłacą oni trzykrotność (do tej pory czterokrotność) wartości minimalnego wynagrodzenia. Dzięki temu aplikanci zapłacą w tym roku 4, 5 tys. zł, a nie 6 tys. zł. Obniżka ma dotyczyć 2012 r., ale projekt jest spóźniony, gdyż rok szkoleniowy rozpoczął się już 1 stycznia. Aplikanci, którzy wnieśli już zawyżoną opłatę, będą mogli domagać się od rady izby komorniczej zwrotu nadpłaty albo zaliczenia jej na konto należności za kolejny rok aplikacji. (I. Walencik, Taniej zostać komornikiem, „Rzeczpospolita" 25 stycznia) 

Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia uważa, że sędziowie powinni być delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości lub do jednostek mu podległych na okres nieprzekraczający dwóch lat. Stowarzyszenie opowiada się także za wprowadzeniem innych ograniczeń dla sędziów, którzy zdecydują się na tego typu delegację. Mają na myśli to, aby okres, w którym będą oni wykonywali czynności administracyjne np. w resorcie, nie był wliczany do stażu, od którego uzależniona jest możliwość awansu do sądu wyższego rzędu. Postawa taka bierze się z obawy, że brak z uregulowań w tej kwestii powoduje, że zbyt wielu sędziów jest odsuniętych od wykonywania ich podstawowego obowiązku, czyli wymierzania sprawiedliwości. Delegacje do resortu trwają zbyt długo - sędziowie pracują w ministerstwie po kilka, a nawet kilkanaście lat. To natomiast nasuwa pytanie, czy nadal można ich uważać za sędziów, czy już za urzędników.  Stowarzyszenie proponuje, by delegacje trwały maksymalnie dwa lata, a w przypadku przerw w delegacjach ich okresy powinny ulegać sumowaniu. Po tym okresie musiałaby nastąpić przerwa w delegacjach na czas nie krótszy niż pięć lat. Oprócz tego miałaby zostać określona maksymalna liczba sędziów, którzy mogą być w jednym czasie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości albo Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Resort nie planuje rozmów na temat zgłoszonych postulatów. (M. Kryszkiewicz, Zbyt długie delegacje do urzędów szkodzą wymiarowi sprawiedliwości, „Rzeczpospolita" 25 stycznia) 

Nad zmianami w funkcjonowaniu prokuratury rozmawiali na konferencji „Przyszły model prokuratury" przedstawiciele Prokuratury Generalnej, Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Prokuratury, resortu sprawiedliwości oraz związków zawodowych i organizacji prokuratorskich. W listopadzie zeszłego roku prokurator generalny powołał zespół złożony z naukowców i prokuratorów, którego celem jest opracowanie założeń nowej ustawy o prokuraturze. Praca zespołu poprzedzona została ankietą skierowaną do wszystkich prokuratorów w kraju. Jej wyniki przedstawiono na konferencji. Na ankietę odpowiedziało ponad 4,4 tys. prokuratorów wszystkich szczebli i pionów prokuratury, czyli ponad dwie trzecie śledczych w kraju. Spośród nich ponad 3 tys. przyznało, że należy rozpocząć pracę nad nową ustawą. Pomysł przeniesienia prokuratorów wojskowych do prokuratury cywilnej poparło 2555 ankietowanych, przeciwnych było 1383 prokuratorów. Za przeniesieniem do prokuratur powszechnych śledczych z IPN opowiedziało się 3004 pytanych, przeciwnych było 1170. Ponad dwa tysiące ankietowanych oceniło, że wskazana byłaby rezygnacja z reprezentacji w składzie Krajowej Rady Prokuratury środowisk pozaprokuratorskich, czyli np. posłów i senatorów. 1,5 tys. uznało, że potrzebna jest odrębna ustawa o KRP. Większość ankietowanych negatywnie odniosła się do wprowadzonego na mocy ostatniej nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych systemu ocen pracy prokuratorów (Andrzej Seremet o nowym ustroju prokuratury, „Dziennik Gazeta Prawna" 25 stycznia) 

Ubiegłoroczne zawirowania na rynkach finansowych spowodowały osłabienie złotego wobec euro i dolara, a to natomiast miało wpływ na dochody firm prawniczych, które rozliczały się w tych walutach. Różnice kursowe podwyższały przychód kancelarii. Bywało również, że klienci domagali się ustalenia maksymalnego kursu walutowego.  Informacje powyższe dotyczą dużych firm prawniczych, które obsługują międzynarodowych inwestorów. Jednak nie wszystkie kancelarie cieszyły się z takiej sytuacji. Niektóre z kancelarii oceniły wzrost cen walut negatywnie. Chodzi o te kancelarie, których klientami są w większości przedsiębiorstwa polskie, i którym nie mogli podnieść cen, natomiast wynagrodzenia prawników powiązane są z euro i dolarem. (I. Walencik, Kurs walut, kancelarie, prawnicy, „Rzeczpospolita" 25 stycznia) 


Izabella Cylna

 



Copyright © 2011 LexisNexis Polska Sp. z o.o. Al. Jerozolimskie 181, 02-222 Warszawa