Jesteś tutaj: Aplikacje prawnicze » Artykuły » LIST OTWARTY do Prezesa Krajowej Izby Radców Prawnych
testy 2012 750

LIST OTWARTY do Prezesa Krajowej Izby Radców Prawnych


Poniżej publikujemy list otwarty Młodych prawników do Prezesa Krajowej Izby Radców Prawnych i do środowiska Radców Prawnych. Zapraszamy do lektury.


LIST OTWARTY


do Prezesa Krajowej Izby Radców Prawnych i do środowiska Radców Prawnych
w sprawie ponownego ograniczenia dostępu do zawodu radcy prawnego


Szanowny Panie Prezesie,


Z oburzeniem przyjmujemy ciszę, która zapadła wobec faktu ponownej próby zamknięcia dostępu do zawodu radcy prawnego i eliminowania potencjalnej konkurencji w postaci aplikantów radcowskich takimi sposobami, jak przeprowadzenie testów, których nie zdało blisko 80% aplikantów przystępujących do ich zaliczenia i których nie zdaliby, prawdopodobnie, nawet najlepsi z praktykujących radców prawnych.


Uważamy za absolutnie konieczne, aby sprawy poruszone niżej stały się przedmiotem publicznej debaty w Polsce, jako kraju członkowskim Unii Europejskiej.


W 2010 roku szkolenie (głównie w Warszawie, w której liczba aplikantów jest największa) zakończyło się fiaskiem dla około 45% aplikantów radcowskich pierwszego roku (niemal 800 osób) i ponad 40% aplikantów ostatniego roku. Taka sytuacja budzi w nas głęboki sprzeciw. Jesteśmy zmuszeni do zabrania głosu oraz zadania pytań dotyczących sensu i poziomu szkolenia na aplikacji radcowskiej.


Zastosowane wobec aplikantów metody „nauczania" i egzekwowania „wiedzy" są sprzeczne z etyką radcy prawnego i z dobrymi obyczajami. Czy etyczne jest, że warszawska OIRP ustaliła aplikantom 67% próg zaliczenia, dużo wyższy niż w innych izbach w kraju (gdzie oscyluje on prawdopodobnie na poziomie 50-60%) i wyższy nawet od progu dla zaliczenia testu na egzaminie radcowskim (60%)? Tak wysoki i niepoparty żadnym uzasadnieniem merytorycznym próg zaliczenia skutkuje nieuzasadnioną dyskryminacją w porównaniu do aplikantów, którzy odbywają szkolenie w innych izbach w kraju, a także w stosunku do aplikantów poprzednich roczników oraz aplikantów przystępujących do egzaminu radcowskiego.


Pytamy, czy rzeczywiście celem szkolenia, które wyeliminowało 45% aplikantów I roku jest rzetelne kształcenie młodych prawników, prowadzące do uzyskania przez nich uprawnień radcy prawnego?


Pytamy o to, jaki poziom prezentuje szkolenie, które jak nigdy dotychczas, doprowadziło do eliminacji niemal połowy rocznika 2010?


Pytamy, czy szkolenie, które nie polega na praktycznej nauce tego zawodu, a głównie na egzekwowaniu wiedzy, której nie przekazano, przygotuje aplikantów należycie do wykonywania zawodu radcy prawnego? Dlaczego poziom trudności egzaminów, którym poddawani są aplikanci w trakcie szkolenia nie odpowiada jego poziomowi merytorycznemu? Dlaczego progi zaliczenia egzaminów w nieuzasadniony i niesprawiedliwy sposób różnicują sytuację aplikantów radcowskich w zależności od miejsca odbywania szkolenia? Dlaczego samorząd zawodowy, którego członkami są aplikanci nie liczy się z głosem większości z nich? Dlaczego regułą jest łamanie zasady „nic o nas bez nas"? Czy w nowoczesnej Europie jest miejsce dla korporacji zawodowej, która zamiast aktywnie wspierać młodych prawników w rozwoju zawodowym i etycznym skupia się na działaniach, które w efekcie pogłębiają ograniczanie dostępu do zawodu radcy prawnego i cofają Polskę do czasów cechów zawodowych?


Takiego szkolenia aplikanci nie chcą. Nie chcą go ani powtarzać, ani kontynuować. Dlaczego aplikanci mają ponosić ogromne koszty takiego szkolenia? Powtarzanie I roku przez choćby 800 osób daje samorządowi przychód w wysokości niemal 3 600 000 tys. złotych (!). Co młodzi prawnicy dostają w zamian? W jaki sposób wydawane są ich pieniądze? Jaki poziom szkolenia gwarantuje się im?


Dlaczego tak kosztownego szkolenia nie zdaje aż 45% aplikantów I roku? Ile kosztował np. kurs prawa konstytucyjnego, z którego żaden aplikant w warszawskiej OIRP nie zdał testu? Ile wydaje się na oferowane aplikantom szkolenie i w jakiej relacji pozostają te koszty do wartości rynkowej podobnych szkoleń?


Opisane działania mogą doprowadzić do całkowitego ograniczenia wolności wykonywania tego zawodu przez młodych prawników. A w dłuższej perspektywie czasowej mogą stanowić istotny hamulec w rozwoju gospodarczym i cywilizacyjnym Polski. Dla obywateli oznaczać to może pogłębienie już i tak kosztownego dostępu nawet do najprostszych porad prawnych, a w efekcie pogorszenie jakości ich życia. Dlaczego w dużym, nowoczesnym kraju Unii Europejskiej młodym ludziom ogranicza się realny dostęp do wykonywania zawodu radcy prawnego?


Skoro szkoleniu na aplikacji radcowskiej przyświeca dbałość o najwyższe standardy wykonywania zawodu radcy prawnego, to wyłącznie dobrowolna przynależność do samorządu stanowić może gwarancję wysokiej jakości tego szkolenia oraz tego, że radcami prawnymi będą zostawali wyłącznie ludzie o najwyższych kwalifikacjach intelektualnych i moralnych. Pytamy, dlaczego przynależność do samorządu jest obowiązkowa? Co takiego daje aplikantom i radcom prawnym samorząd?


Oczekujemy natychmiastowej weryfikacji dotychczas podjętych działań zmierzających do wyeliminowania dużej części młodych prawników z rynku usług prawnych i zagwarantowania pełnego, rzeczywistego otwarcia dostępu do zawodu radcy prawnego w Polsce.


Oczekujemy podjęcia realnych i szybkich działań, zgodnych z literą i duchem ustawy o radcach prawnych oraz etyką radców prawnych. Oczekujemy, że działania te nie ograniczą się do dzielenia środowiska aplikantów radcowskich, ale umożliwią aplikantom rocznika 2010 r. z warszawskiej OIRP zaliczenie I roku szkolenia poprzez: obniżenie progu zaliczenia do 60%, unieważnienie egzaminu warunkowego z dnia 10 lutego br. w stosunku do osób, które go nie zaliczyły i zaniechanie „zmuszania" aplikantów do ponownego zaliczania egzaminów, które już raz zdali oraz ponownego uiszczania za nie horrendalnych opłat. Wyłącznie takie rozwiązanie będzie sprawiedliwe i etyczne.


Oczekujemy przekazania opinii publicznej pełnej informacji nt sposobu gospodarowania środkami finansowymi uzyskanymi od aplikantów radcowskich rocznika 2010.


Oczekujemy, że aplikanci zostaną potraktowani zgodnie z zasadami etyki radców prawnych - godnie i sprawiedliwie, z poszanowaniem partnerskiej relacji opartej, nie o świadczenie jednostronne, czy stosunek administracyjnoprawny, ale o zobowiązanie wzajemne.


Aplikanci radcowscy to ogromny kapitał ludzki i finansowy. Kapitał ten zostanie - prędzej niż może się wydawać - rozdysponowany w sposób zgodny z wolnorynkowymi zasadami rządzącymi wysoko rozwiniętymi gospodarkami. Zasady te powinny być respektowane także przez korporację zawodową, do której - chcąc wykonywać zawód radcy prawnego - aplikanci obowiązkowo przynależą. Ogromne środki finansowe aplikanci gotowi są przeznaczyć na zdobycie realnej wiedzy i uprawnień zawodowych w oparciu o najwyższej klasy szkolenie na aplikacji. Jeżeli samorząd nie potrafi zagwarantować takiego szkolenia, to musi się liczyć z tym, że środki te zostaną wykorzystane w ramach innych metod i możliwości prawnych alternatywnych w stosunku do aplikacji radcowskiej.


Mamy nadzieję, że samorząd radcowski dowiedzie, że otwarcie dostępu do zawodu radcy prawnego nie jest fikcją.


Z wyrazami szacunku,
Młodzi prawnicy,
Warszawa, dnia 28 lutego 2011 r.



Copyright © 2011 LexisNexis Polska Sp. z o.o. Al. Jerozolimskie 181, 02-222 Warszawa